Brak stacjonarnej sceny to błogosławieństwo i przekleństwo jednocześnie. Przekleństwo, ponieważ jesteśmy wrzucani do jednego worka z tzw. teatrzykami, a to co robimy znacznie różni się od działań typowych teatrzyków, o czym przekonujecie się zaraz po naszym pierwszym spektaklu. Błogosławieństwo, ponieważ dzięki brakowi sceny nasza kreatywność jest nieograniczona. Stale szukamy nowych rozwiązań, aby podczas spotkania z nami dzieci nawet w najdalszych zakątkach
Polski miały dostęp do sztuki i atrakcji na wysokim poziomie. Logistyczne centrum teatru znajduje się w najlepiej na świecie ulokowanym mieście – Radomiu. Śmiejemy się, że to nasz Ra-Dom. Tutaj powstają pomysły, odbywają się próby do spektakli, a każdy spektakl to żywioł, z którym bez zabawy nie ma zabawy. Możemy milionem słów przekonywać Was dlaczego my, dlaczego TAK, ale tylko nasze działania sceniczne mogą w pełni oddać to, czym się zajmujemy, dlaczego dzieci kupują nas w 5 minut i jak dążymy do tego, aby kupowały nas w sekundę 🙂